środa, 2 lipca 2014

79. Kasztanowo- daktylowy krem

Kasztanowo- daktylowy krem truskawka- gorzkie kakao z ricotty i kaszy jaglanej z wanilią podany z truskawkami i ziarnem kakaowca 

 * z mąką kasztanową, świeżymi daktylami i wanilią



Sezon na najlepsze truskawki dopiero się u mnie rozpoczyna. Dziadkowie nie przestają zaopatrywać w całe wiadra działkowych maleństw, tak słodkich, jak żadne inne. 

Dodaję, dopóki mam jeszcze odrobinę wolnego czasu. A szczerze mówiąc robię wszystko, aby mieć go jak najmniej. 
Perspektywa odpoczynku od uczelni i od pracy z początku wydała mi się... co najmniej dziwna. Gdy człowiek prowadzi tak intensywny tryb życia jak ja, każda "przesiedziana" minuta wydaje się być bezproduktywna, paradoksalnie męcząca. A to dopiero trzeci, czwarty dzień?! 
Już dawno stwierdziłam, że WAKACJE, w takim czystym tego słowa znaczeniu, po prostu nie są dla mnie. 

Obecnie wypełniam wolne chwile jeszcze dłuższymi treningami, porządkuję masę dokumentów, czy z bardziej przyziemnych spraw- rozpieszczam mamę pysznymi obiadami po powrocie do domu. 

Niemniej te trzy miesiące już po części zorganizowałam tak, aby nie zmarnować ani sekundy.  To będzie czas obfitujący w wyzwania.
Niebawem rozpocznę nowe kursy instruktorskie. Kolejny krok do upragnionego celu. 
Następnie dodatkowa praca, która pomoże w karierze zawodowej. 
A gdzieś w to wszystko wpleciony od dawna snuty wyjazd...

Czasem myślę, że moje życie to jedno wielkie spełnianie marzeń. 

Cudownie się zapowiada, jeszcze trochę! 

wtorek, 1 lipca 2014

78. Truskawkowe bounty

Truskawkowy krem a'la bounty z ricotty i kaszy jaglanej z wanilią podany z truskawkami, płatkami kokosa i ziarnem kakaowca





Mogłabym policzyć na palcach jednej dłoni ilość zjedzonych przeze mnie w dzieciństwie batonów (i chyba w gruncie rzeczy kupnych słodyczy). A już bounty należał do tych najbardziej znienawidzonych. Dzisiejszy krem ma z nim jedynie wspólny mianownik: klasyczne połączenie gorzkiego kakao z kokosem.

Prezentuję dzisiaj bardzo kakaowy, bardzo kokosowy krem, zblendowany z płatkami kokosa, a na koniec zmiksowany z mąką kokosową. 
Z wyraźnie przebijającą się truskawkową nutą, dzięki czemu nabrał nieco letniego charakteru i nie był zbyt ciężki, zamulający. Natomiast naturalnej słodyczy nadały mu świeże daktyle. 
Po wyjęciu z zamrażalnika był tak gęsty, że mogłabym z niego spokojnie ulepić całą miseczkę kokosowych trufli. 
Musze przyznać, że jeden z bardziej udanych (i chrupiących) kremów ostatnich dni.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

77. Truskawkowo- nerkowcowy krem

Truskawkowo- nerkowcowy krem daktylowy z ricotty i kaszy jaglanej z wanilią podany z truskawkami, porzeczkami i ziarnem kakaowca 

Pieczone śniadania poszły w zapomnienie. Nad parującą owsianką również nie mam najmniejszej ochoty stać.
Podstawą moich poranków stały się na przemian kremy z kaszy z orzeźwiającymi, lekkimi smoothie's. 
Czy nudno? Nie sądzę. Milion wersji smakowych, a kolejny milion czeka na realizację w mojej głowie. 

Dobrze jest mieć dziadków którzy zaopatrzą w kilogramy truskawek z działki i porzeczki prosto z krzaczka. 
Kto jeszcze nie blendował truskawek z masłem z nerkowców... sporo traci.
Słodki, daktylowy krem z wyraźnym aromatem wanilii, przełamany kwaskowatymi porzeczkami i goryczką kakaowca. Pozachwalam, bo warto. 

niedziela, 29 czerwca 2014

76. Puchar na zakończenie sesji

Nerkowcowo- waniliowy krem daktylowy z ricotty i kaszy jaglanej z ziarnem kakaowca przełożony truskawkami i jagodami 

*z masłem z nerkowców; kasza gotowana z ziarenkami z laski wanilii, mieloną wanilią, samą laską i świeżymi daktylami


Sesja nieoficjalnie zakończyła się dla mnie wczoraj. Dwa najgorsze egzaminy w jeden dzień nic dobrego nie zwiastują, niemniej zadowolona jestem i spodziewam się dobrych wyników. 
Sesja jak sesja. Obyło się bez litrów kawy, był czas na treningi, kucharzenie, a nieprzespane noce spowodowane były jedynie męczącą mnie już od kilku miesięcy bezsennością. Jakkolwiek to zabrzmi, nawet przyjemny okres. Systematyka, dobry podział czasu i dystans to klucz do sukcesu.
Osiągnięcia z obu semestrów, jak domniemam, zaowocują corocznym stypendium naukowym. Czas zrobić porządki w stercie notatek, zeszytów i zacząć partiami odwozić książki do biblioteki (partiami, bo do przetransportowania całości potrzebowałabym niemałą torbę podróżną).

I odetchnąć. Zacząć planować  kolejne miesiące, a jest co! 

niedziela, 22 czerwca 2014

75. Różowy krem truskawkowo- sezamowy

Truskawkowo- daktylowy krem sezamowy z kardamonem z ricotty i kaszy jaglanej;
truskawki, morwa biała, ziarno kakaowca

* z mąką sezamową i ziarnami kardamonu



Krem, który cieszy nie tylko podniebienie i w uzależnienie wprawia (5 dni pod rząd z ewentualnymi korektami smakowymi typu mąka kokosowa zamiast sezamowej, to chyba wystarczająca rekomendacja). Sam widok wywołuje u mnie lekkie uniesienie kącików ust, pobudza zmysł estetyki. 
Jak najwięcej pozytywnych impulsów, choćby tak drobnych, prozaicznych. Tego teraz bardzo potrzebuję.

Opuściłam to miejsce ze względu na zaabsorbowanie sporą dawką obowiązków. Chociaż nawet gdy skończę sesyjny maraton, nie będę już tutaj pojawiać się zbyt regularnie. 
Dlaczego? Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad sensem prowadzenia bloga. Brakuje czasu na wszystko, a już tym bardziej na robienie zdjęć i ich publikację. Obowiązki obowiązkami, ale też znacznie ograniczam (juz do tej pory ubogie swoja drogą) życie wirtualne na rzecz znacznie ciekawszego, namacalnego. Zwiedzam, poznaję ludzi, pielęgnuję miłość do sportu.
Nie opuszczam tego miejsca na dobre, czasem wpadnę tutaj zainspirować zdjęciem, słowem, być może pojawi się także więcej posiłków poza śniadaniowych. 

Kolejny semestr wdrażam ustanowione przez siebie sesyjne reguły, których staram się bezwzględnie przestrzegać: dobra organizacja czasu, nadal regularne treningi, zero zarwanych nocy, zadowalające rezultaty. I dużo czystego uśmiechu. 
Realizacja? Jak na razie bez zarzutu.

Ostatnia prosta, wracam (tak jakby) za tydzień. :)


sobota, 14 czerwca 2014

74. Soczysta owsianka brzoskwiniowo-miodowa



Owsianka z brzoskwiniami ciasteczkowymi, mąką kokosową i wanilią w słoiczku po miodzie rzepakowym/ maśle migdałowym

* gotowana z ziarenkami z laski wanilii, laską oraz mieloną wanilią

Działkowe brzoskwinie to jedne z owoców, których latem wyczekuję z wielką niecierpliwością.
Malutkie, z charakterystyczną szorstką skórką, intensywnie soczyste od słońca. Inny smak zupełnie.
I chociaż muszę jeszcze uzbroić się w cierpliwość... odmiana ciasteczkowa nieco mi je przypomina. 
Te "zwykłe duże", dostępne w każdym markecie, zdecydowanie mniej słodkie są i najczęściej nie zyskują u mnie aż takiej aprobaty. 

Jeden słoiczek po domowym maśle migdałowym. Drugi natomiast po najlepszym miodzie rzepakowym z zaprzyjaźnionej pasieki.
Sporo słodyczy w tych słoiczkach więc, mała dawka otulającego szczęścia na przyjemne rozpoczęcie dnia w całości spędzonego na uczelni.

piątek, 13 czerwca 2014

73. Kardamonowa ricotta



Kardamonowo- kokosowy* krem daktylowy z ricotty i kaszy jaglanej podany z truskawkami, morwą białą i płatkami kokosa 

* z mąką kokosową, nasionami kardamonu i świeżo zmielonym kardamonem




Uwielbiam charakterystyczną cierpkość i świeżość, jaką nadaje potrawom kardamon. 
Jednak ten dostępny w sklepach tak naprawdę nijak ma się do świeżo wyłuskanych nasion. Chrupiące ziarenka i świeżo zmielone strączki sprawiły, że krem był niezwykle aromatyczny.